"GADUŁA"
mgr Lucyna Długoń
ul.Rodzeństwa Krzyżowskich 44/31 Tychy
TYCHY I OKOLICE
+48 692 564 366

gadulalogopedia@wp.pl

Z FAS-TRYGOWANE DZIECI

     

  Co trzecia kobieta w ciąży sięga po kieliszek, a skutki tego bywają dramatyczne. Nawet niewielka ilość alkoholu wypitego przez matkę może   nieodwracalnie zaburzyć rozwój dziecka, które nosi w swym łonie. Wesele. Panna młoda w białej sukni, pod którą rysuje się wyraźny brzuszek.         Przy stole biesiadnicy. Stawiają przed nią kieliszek, nalewają wódkę. Ona zakrywa kieliszek dłonią, kręci przecząco głową. Krewni namawiają:   „Tyle to możesz wypić, dziecku nic nie będzie”. Ona broni się, ale jak długo? A może rzeczywiście jeden kieliszek lub dwa dziecku nie zaszkodzą?

 Ludzie piją bez względu na płeć, wiek i stan. Nagminnie piją też kobiety brzemienne. W naszym kraju pijących się rozumie, tłumaczy i rozgrzesza.  Jakże często słyszymy: „Po wódce był, nie ma się co dziwić, na trzeźwo to porządny człowiek”. Problem z tymi, którzy odmawiają wypicia. Co z nimi  zrobić? „Chory jesteś?” – pytamy. „Z nami się nie napijesz, coś ty taki” – oburzamy się. „Napij się, choć odrobinę” – namawiamy, również kobiety w  ciąży. Powszechnie panuje przekonanie, że wypicie co jakiś czas piwa, wina czy nawet wódki nie jest niczym złym w tym stanie. Często można    usłyszeć od przyszłej matki, że alkohol ją rozluźnia. A skoro mama jest spokojniejsza, to i dziecku jest dobrze. Kobiety w ciąży nie chcą rezygnować  z imprez i spotkań towarzyskich, a trudno wyobrazić sobie imprezę i rodaków rozmowy bez alkoholu. Odmowa picia często tylko wzmaga naciski  otoczenia. „Napij się, tylko jeden kieliszek wódki, kufelek piwa, dziecko nawet nie poczuje” – słyszą przyszłe mamy. Aż w końcu same zaczynają  wierzyć, że wypicie tych kilku piw czy kieliszków wódki nie jest niczym złym. Tym bardziej że i tak w ciąży piją mniej niż zwykle, i zdecydowanie  mniej niż inni wokół. Nie chcą szkodzić swemu dziecku. Nie przypuszczają, jak brzemienna w skutki może być ich niewiedza, niefrasobliwość,  uległośćwobec otoczenia.

 Groźniejszy niż kokaina
 Związek między nieprawidłowym rozwojem dziecka a piciem alkoholu przez jego matkę podczas ciąży został zauważony już w starożytnej Grecji i  Rzymie. Termin „Fetal Alcohol syndrome” (czyli alkoholowy zespół płodowy, FAS) wprowadzili w 1973 roku dwaj lekarze amerykańscy, Kenneth  Lyons Jones i David W. Smith. FAS to szereg fizycznych i umysłowych zaburzeń, będących rezultatem działania alkoholu na dziecko w okresie  prenatalnym. Zaburzenia te mogą się wyrażać jako opóźnienie umysłowe, dysfunkcje mózgu, anomalie rozwojowe, problemy w uczeniu się, a  także o charakterze psychicznym i społecznym.
 Nie ma bezpiecznej dla płodu ilości trunku, jaką może spożyć przyszła matka. Nawet najmniejsza i jednorazowa dawka alkoholu może zakłócić  rozwój dziecka. Konsekwencje spożywania alkoholu w czasie ciąży są groźniejsze dla płodu niż inne środki odurzające, takie jak marihuana,  heroina i kokaina.

 Z fałdką w kącikach oczu
 Jak poznać to zaburzenie? Po pierwsze, takie dziecko ma charakterystyczną twarz. Po drugie, przy urodzeniu dzieci z FAS ważą niewiele, z  trudem  przybierają na wadze, a w późniejszym wieku mają niski wzrost. Dodatkowo często pojawiają się u nich wady oraz dysfunkcje narządów  wewnętrznych: serca, wątroby, stawów, a także epilepsja. Zbyt duże (hypertonia) lub zbyt niskie napięcie mięśniowe (hypotonia) sprawia, że  rozwój motoryczny jest u nich wolniejszy, pojawiają się problemy z koordynacją ruchów.

 W okresie niemowlęctwa dzieci z FAS bywają nadmiernie wrażliwe na bodźce, nadaktywne i rozdrażnione, bywa, że ich rozwój psychomotoryczny  jest znacznie opóźniony. Często mają trudności ze ssaniem i spaniem. Większość z nich ujawnia opóźnienia w rozwoju umysłowym, niektóre mają  upośledzenie umysłowe lub poziom inteligencji niższy od przeciętnego. Później osiągają słabsze wyniki w nauce, mają problemy z koncentracją  uwagi, pamięcią, oceną i przewidywaniem zdarzeń. Są to symptomy uszkodzeń neurologicznych spowodowanych przez alkohol. Trudno im  zrozumieć pojęcia abstrakcyjne (takie jak czas, liczba czy sprawiedliwość). Brak im zdolności językowych: nie rozumieją znaczenia słów, metafor  czy idiomów, z trudem przyswajają nowe słowa, mają problemy z definiowaniem terminów, w niektórych przypadkach znacznie później zaczynają  mówić. O dzieciach dotkniętych syndromem FAS zwykle mówi się, że nie mają wyobraźni. Z trudem się uczą, nie radzą sobie z rozwiązywaniem  problemów, nie wyciągają wniosków z popełnionych błędów.

 To nie są „złe” dzieci, ale swym zachowaniem sprawiają wiele kłopotów. Są niedojrzałe emocjonalnie, zmienne w nastroju i impulsywne. Z trudem  kontrolują swe zachowania, bywają labilne emocjonalnie. Nie potrafią nawiązywać prawidłowych relacji z rówieśnikami. Często bywają agresorami  lub ofiarami agresji. U dzieci z FAS bardzo często można dostrzec tzw. lepkość uczuciową: przytulają się do wszystkich, brak im dystansu, bywają  natrętne i nie potrafią właściwie odczytywać uczuć i emocji innych ludzi.

 Mózg pod wpływem
 Takie są skutki uszkodzenia mózgu dziecka rozwijającego się w łonie przez alkohol, który pije jego matka. Nie ma bezpiecznego dla płodu okresu  ciąży. Od chwili poczęcia cząsteczki alkoholu przenikają poprzez łożysko do organizmu płodu. Wszystkie jego narządy wewnętrzne mogą  ucierpieć, ale szczególnie podatny na działanie alkoholu jest mózg. Najpoważniejsze uszkodzenia zachodzą w tych jego rejonach, które w  momencie spożycia alkoholu najintensywniej się rozwijają. Komórki mózgowe dziecka ulegają przekształceniom, pojawiają się nieprawidłowe  połączenia pomiędzy neuronami, a potem dochodzi do zniszczenia komórek lub całych obszarów mózgu. Najbardziej podatne na działanie  alkoholu, a w efekcie na uszkodzenie, są: ciało modzelowate (łączące dwie półkule), móżdżek (odpowiadający za funkcje motoryczne), hipokamp  (który bierze udział w procesach uczenia się i pamięci) oraz płaty czołowe. W efekcie brakuje połączeń między półkulami i nie współpracują one  dostatecznie przy podejmowaniu codziennych decyzji. To dlatego osoba z FAS działa pod wpływem impulsu, a dopiero potem uświadamia sobie  (lub nie), jakie mogą być tego konsekwencje. Mózg takiej osoby ma problemy z wiązaniem nowych informacji z wcześniejszym doświadczeniem, a  także z wykorzystaniem wiedzy w działaniu.

 Z tego się nie wyrasta
 Dzieci z FAS dorastają, ale nie do końca, bowiem w wielu sferach nie osiągają dojrzałości. Nie wyrastają z problemów. Mają trudności z  ukończeniem szkoły i osiągnięciem życiowej niezależności. Konsekwencją tego syndromu u dorosłych już osób jest brak dojrzałości emocjonalnej,  nieumiejętność planowania i podejmowania decyzji, a tym samym trudność w realizacji zamierzeń. Dorosłe osoby z FAS często czują się  zmęczone, miewają napady złego humoru, bywają drażliwe, poirytowane, albo odczuwają lęk bez powodu. To wszystko sprawia, że mają kłopoty z  nawiązaniem właściwych relacji z partnerem i w rodzinie. Nie potrafią również wyjaśnić, jakie są powody ich zachowania, uczuć, co wywołuje  poczucie zagubienia. Mogą też wystąpić u nich problemy i zaburzenia mające wtórny charakter, takie jak choroby umysłowe, konflikty z prawem (w  efekcie impulsywnych, agresywnych działań), nadużywanie alkoholu i inne uzależnienia. Kobiety narażone są na przedwczesną, niechcianą ciążę.  Częstym doświadczeniem osób z FAS jest różnego rodzaju przemoc (psychiczna, fizyczna, seksualna). Ich impulsywne zachowania bywają mylnie  interpretowane jako wyraz złej woli, a są efektem uszkodzeń, jakich doznał ich mózg, zanim się narodzili.
 To, jak bardzo alkohol wypity przez matkę zaburzy rozwój płodu zależy od tego, jak często i ile alkoholu pije, jaki jest stan jej zdrowia, a także  innych czynników, np. czy je coś podczas picia, czy nie. Te same czynniki i właściwości organizmu decydują o tym, jak szybko się upijamy, czy i  kiedy może u nas wystąpić upojenie alkoholowe. Trzeba pamiętać, że alkohol dłużej oddziałuje na system nerwowy dziecka niż matki. I nawet  okazjonalne picie alkoholu przez kobietę w ciąży może spowodować uszkodzenia mózgu płodu.

 Wiele przypadków FAS, a tym bardziej FAE i ARND łatwo przeoczyć, zignorować ich objawy i złożyć je na karb lenistwa lub niechęci dziecka do  nauki – mówi się wtedy „zdolne, ale mu się nie chce”. Nauczycielom i rodzicom wydaje się, że dziecko jest w stanie nauczyć się więcej i lepiej się  zachować. Dzieci z FAS sprawiają bowiem wrażenie, jakby stać je było na więcej, ale to są pozory. Zdarza się, że dzieci te mówią o rzeczach, o  których nie mają pojęcia i używają pojęć, których nie są w stanie zrozumieć. W efekcie FAE oraz ARND pozostają zwykle niezdiagnozowane.

 Ludzi z FAS nie można wyleczyć, można natomiast podjąć szereg działań terapeutycznych mających na celu poprawę ich sytuacji. W Polsce działa  ośrodek i program „Fastryga”, zajmujący się szkoleniem terapeutów, szerzeniem wiedzy na temat FAS.

 O każdy kieliszek za dużo
 Chwila słabości przyszłej mamy może więc wpłynąć na całe życie jej dziecka. Zdecydować o jego rozwoju – a raczej niedorozwoju, jego  dzieciństwie, karierze szkolnej i relacjach z rówieśnikami, a także przesądzić o dalszym, dorosłym życiu. Wiele kobiet w ciąży, czując  odpowiedzialność za zdrowie dziecka, połyka witaminy, stara się zdrowo odżywiać, nie zażywa lekarstw, które mogłyby dziecku zaszkodzić. A  jednocześnie nie potrafią odmówić sobie od czasu do czasu kieliszka alkoholu – bo to niewiele, tylko dziś, wyjątkowo, tylko ileś tam procent.  Przecież nie zaszkodzi. Nie zaszkodzi? A jak jest naprawdę? Otóż tak naprawdę nie wiadomo, jakie mogą być skutki wypitego przez kobietę w  ciąży kieliszka, bowiem każda dawka alkoholu może uszkodzić płód. Ale zaburzenia tego można z łatwością uniknąć. Wystarczy nie pić w czasie  ciąży.

 Ewelina Sawaściuk jest pedagogiem. Interesuje się problemem 
 agresji, autoagresji, psychologią społeczną.

foto: lanych/shutterstock.com